Radostan >Blog >Podsumowanie RADOSTANU '2023
radostan, warsztaty, gotowanie, kucharz do wynajęcia, eventy kulinarne, joga, wege kucharz, warsztaty dla kobiet, dzikie spa, wegańskie, bez glutenu, bez laktozy, bez cukru, biały dom, dom jesionów, urzeka, bieszczadzkie zielnodzieje, dom sokolik, podsumowanie radostanu 2023

Podsumowanie RADOSTANU '2023

Właśnie zakończył się ostatni warsztat wyjazdowy w tym roku. Czas na podsumowanie. Czy utrzymam swój •RADOSTAN•?

Zanim nastał letni sezon warsztatowy, była jeszcze wiosna. A wiosną działy się różne magiczne rzeczy. Np. w marcu po raz pierwszy gotowałam dla 140 osób, a w kwietniu wyjechałam na Camino i wróciłam odmieniona. W maju zaczęły się eventy i z małymi przerwami (na wyjazdowe warsztaty własne) pracowałam prawie bez przerwy aż do października. Pakowałam się i rozpakowywałam tyle razy, że mogę powiedzieć bez żadnego wahania – umiem szybko i dobrze. Przyszło mi spojrzeć w tył z melancholią, bo choć czuję, że dałam radę to niektóre rzeczy zrobiłabym dzisiaj inaczej. Ale! To nie o tym. Mam ochotę raczej podzielić się tym co w RADOSTANIE najlepsze – ludzie, których przyciągam❤︎. Czas na podsumowanie RADOSTANU '2023…

radostan, ANNA RADA, ludzie są cudowni, kocham ludzi, jak kochać ludzi, windmilla free, fundacja, praca to moje hobby, kogo przyciągam, prawo przyciągania, podsumowanie,
fot. @czapiphoto
FUNDACJA WINDMILL TREE. (Podsumowanie RADOSTANU '2023)

Chrystia, Kasia i Kuba, bo o nich mowa, tworzą międzynarodowe spotkania kulturowe, a dokładniej warsztaty z jednym tematem przewodnim. W ciągu 10 dni młodzi ludzie z całego świata mają okazję rozwijać wielorakie umiejętności, w tym również interpersonalne. Przebogaty program wyjazdu uwzględnia dodatkowo ruch, śpiew, kontakt z naturą i okolicznymi specjalistami w danej dziedzinie.

Gdy w lutym br. zaczynałam współpracę z Fundacją Windmill Tree, nie wiedziałam jeszcze, z jak fantastycznymi ludźmi przyjdzie mi pracować. Chrystia, Kasia i Kuba, bo o nich mowa, tworzą międzynarodowe spotkania kulturowe, a dokładniej warsztaty z jednym tematem przewodnim. W ciągu 10 dni młodzi ludzie z całego świata mają okazję rozwijać wielorakie umiejętności, w tym również interpersonalne. Przebogaty program wyjazdu uwzględnia dodatkowo ruch, śpiew, kontakt z naturą i okolicznymi specjalistami w danej dziedzinie. Tym sposobem zapachy mojego curry unosiły się pomiędzy uczestnikami, pilnie budującymi domki dla owadów, a sos orzechowy z grillowanymi warzywami nieco dekoncentrował muzyków ćwiczących do finałowego występu. Z opowieści rozśpiewanych Włochów, Gruzinów, Ukraińców i Hiszpanów wdrapujących się na szczyt Sokolika wiem, że gdy nastał czas na przerwę i przekąskę (knedle z truskawkami w sosie waniliowym) zapadła totalna cisza. I to wcale nie dlatego, że knedle są zapychające 😉

radostan, anna rada, warsztaty, windmill tree, soundmapa, back to roots, workshops, dom sokolik, fundacja numo, workshop for youth
Patrzymy na młodych ludzi z Polski, Hiszpanii, Ukrainy, Gruzji, Portugalii, Belgii, Rumunii, Bośni i Harcegoviny, Czeskiej Republiki, Słowenii, Włoch, Irlandii. (fot. @czapiphoto)

W sierpniu zakończyliśmy trzeci wspólny event i ze szczerą radością myślę o następnych. Środowiska międzynarodowe są mi bardzo bliskie. Tyle możemy się od siebie nauczyć! Nie tylko na temat innych kultur, ale również o nas samych. To właśnie w zderzeniu z innością mamy okazję uświadomić sobie własne granice myślenia. Mimo że osobiście najbardziej cenię sobie równowagę to nic lepiej mnie do niej nie prowadzi jak właśnie kontrast, zderzenie, skrajności i… cudza, zupełnie inna perspektywa. Każde przedsięwzięcie Windmill’a pełne jest właśnie takich spotkań. Kończy się wspólnym gotowaniem, na którym reprezentanci poszczególnych krajów mają okazję zaserwować dania rodzimej kuchni. Nigdy nie zapomnę wegańskiej wersji Słoweńskiego specjału Prekmurska gibanica przygotowanej przez Gorazda (miała chyba z 10 warstw, a każda była inna!).

radostan, anna rada, warsztaty, windmill tree, soundmapa, back to roots, workshops, dom sokolik, fundacja numo, workshop for youth, podsumowanie radostanu 2023
(fot. @czapiphoto)

Podsumowanie wiosny '2023

Po czterech lutowych warsztatach ze stawiania baniek i marcowych świętach kobiet, na których przyrządzałyśmy zdrowe słodkości, tuż przed wyjazdem na Vipassanę miałam jeszcze okazję oprawić kulinarnie długi weekend w Agropustelniku. Ten uroczy zakątek w Rudawach Janowickich jest już w kręgach warsztatowych dobrze znany. Dla mnie to był gościnny występ, a odbył się dzięki zaproszeniu od Natalii – przesympatycznej nauczycielki jogi z Żar. Troszkę zaszalałam z menu, ale na szczęście nie byłam w kuchni sama. Wspierała mnie sama Szefowa kuchni Agropustelnika – Ksenia.

Rodzinny interes Państwa Wernickich. Oprócz pięknych widoków, stadniny i klimatycznego wystroju oferuje też salę do ćwiczeń, saunę i pyszną, domową kuchnię (fot. a.borkowska_photography i @agropustelnik_26)

Potem była służba na Vipassanie, (gdzie znacznie poszerzyłam swoje granice gotując dla rekordowej w moim życiu liczby 140 osób). No i … Camino w kwietniu. Podróż, która mocno potrząsnęła drabiną priorytetów (więcej o wyprawie pisałam tu). Ledwo wylądowałam, a już zaczął się prawdziwy maraton… (Podsumowanie RADOSTANU '2023)

Portugalsko-hiszpańskie Camino, a poniżej, na środku wspomnienie z Vipassanowej służby. (Podsumowanie Radostanu '2023)

W maju trafiłam do kolejnego pięknego miejsca z duszą – Białego Domu.

W Antoniowie, jednej z najbardziej malowniczych osad izerskich, Grażka i Jurek stworzyli prawdziwą enklawę dla joginów, podróżników, czy medytujących. Jeśli ktoś zapytałby mnie z czym kojarzy mi się Biały Dom to powiedziałabym bez wahania – z ciszą i błogością. (Z mojej kucharskiej perspektywy również z profesjonalnie wyposażoną kuchnią i przemiłą atmosferą). Ciepło wspominam pobliski ogródek z ziołami, okoliczne lasy i grupy, dla których miałam przyjemność gotować – warszawską Jogę Foksal czy Maxa Pascala.

Początki lata. Podsumowanie RADOSTANU '2023

W czerwcu wróciłam do Domu Sokolik, który zdążył od lutego zmienić gospodarza. Nowy manager – Piotr Czarny, narobił w Sokoliku dużo zamieszania 😉

Ta barwna postać, znana we wrocławskim, kalamburowym środowisku muzycznym przemieściła się do Trzcińska i zamieszkała u podnóża najwyższej góry Rudaw Janowickich – Sokolika. Panowanie nad przepiękną przestrzenią hotelowo-warsztatową wychodzi mu naprawdę dobrze. W Domu Sokolik miałam okazję przebywać już kilkakrotnie i trzeba przyznać, że trudno się tam do czegoś przyczepić. Z czerwcowego eventu Fundacji Windmill Tree na zawsze pozostanie w moim sercu pewne gorące popołudnie zapoczątkowane przez cudowną kąpiel w dźwiękach (Błękitna Medycyna). Następnie zwieńczone epicką burzą, podczas której młodzi Polacy, Hiszpanie, Ukraińcy, Gruzini czy Włosi tańcowali na dziedzińcu w świetle trzaskających w oddali piorunów. Projekt BACK TO ROOTS przeszedł sam siebie. A ja dostałam od nich na koniec jeszcze takie słodkie nagranie…❤︎❤︎❤︎.

ANNA RADA, radostan, dom sokolik, fundacja windmill tree, Piotr czarny, nick czarny, warsztaty, spotkania, back to roots
Od lewej Olga (Błękitna Medycyna), a poniżej sam Piotr Czarny z synem Nickiem ochoczo pomagają mi w noszeniu smakołyków. (fot. @czapiphoto)

Po 10 dniach w Trzcińsku, niemal od razu (miałam jakieś 3 godziny na przepakowanie się) ruszałam w daleką drogę. Razem z Klaudią Soczomską (herbalizm.pl), na zaproszenie Fundacji Logos, przemierzałyśmy Polskę by poprowadzić warsztat kosmetyczno-zielarski w ramach ich autorskiego kursu fitoterapii. Klaudia dała popis chemiczny i przyrządziła z uczestnikami swoje odżywcze fitokosmetyki. Ja opowiadałam o dzikich roślinach jadalnych i ich znaczeniu leczniczym. Trzydniowy warsztat zakończył się przyrządzeniem pysznych dzikich koktajli. Sprawdzaliśmy też czy nastawiony dnia pierwszego kwas truskawkowo-ziołowy już aby na pewno jest gotowy.

radostan, anna rada, fundacja logos, Klaudia Soczomska, herbalizm, Pieniny, warsztaty zielarskie, fitoterapia

Lipiec przeminął pod znakiem gotowania, krótkich eksploracji polskich tras Camino i przygotowań do sierpniowego Dzikiego SPA w puszczy, absolutnej perełki wyłowionej wspólnie z herbalizm.pl. Kiedy, rok temu powstała w mojej głowie chęć stworzenia wspólnego warsztatu z Klaudią, jeszcze nie miałam pojęcia jak zacne wydarzenie będzie nam dane razem współtworzyć. Poszukiwania odpowiedniego miejsca trochę nam zajęły, ale … URZEKA to był strzał dziesiątkę!

radostan, ANNA RADA, herbalizm, ola Olejnik, muya yoga, dzikie spa w puszczy, urzeka
(fot. Ola Olejnik)

Tegoroczna, II edycja Dzikiego SPA znów przyciągnęła wiele wspaniałych kobiet, a razem z nimi ich niezwykłych historii. Były warsztaty kosmetyczne, spacery zielarskie, odżywcze posiłki, wieczorne spotkania w saunie i balii, a dzięki muyayoga.com również przebogate, jogowe poranki. Po raz pierwszy miałyśmy też tak profesjonalną oprawę fotograficzną. Aż z Gdańska i nie byle czym (bo kilkudziesięcioletnim camperem) przybyła sama Ola Olejnik i jej kolekcja boskich sukien. Co to były za sesje z bujną zielenią w tle..!

radostan, anna rada, dzikie spa w puszczy, dzikie spa, urzeka, herbalizm.pl, Klaudia Soczomska, Muya Yoga, ola Olejnik, warsztaty dla kobiet, naturalne kosmetyki, w naturze,
Kobiece piękno w cudownym otoczeniu natury! (fot. Ola Olejnik)

Zaraz po Dzikim SPA, (wysyłając zamówienia niemalże z samochodu) pojechałam do Fundacji Numo, prowadzonej przez cudowną parę – Madzię i Błażeja.

A tam kolejny smakowity warsztat Windmill’a – coroczna SOUNDMAPA, gromadząca młodych muzyków z całej Europy i nie tylko. Nie zapomnę jak błogo mi było gotować będąc niemal nieustannie w kąpieli najróżniejszych dźwięków. Skala różnorodności była naprawdę spora – z jednej strony kuchni dobiegał beatbox, a z drugiej relaksujące uderzenia w misy tybetańskie..😅. Nie zapomnę również Ederlezi, ich sztandarowego utworu, który ćwiczono przed finalnym występem w Hali Uzdrowiskowej w Świeradowie-Zdroju. Nigdy wcześniej nie słyszałam tego bałkańskiego hymnu- tyle razy, w tak krótkim czasie (myślę, że nasyciłam się nim na długo;). List od hiszpańskiego teamu ciągle wisi na mojej lodówce. Wzruszył mnie głęboko.

podsumowanie radostanu 2023, radostan, anna rada, fundacja numo, kamień, windmill tree, soundmapa, youth, musić, live music
Od lewej wzruszający list wręczony mi przez niezwykłą Blancę❤︎. W centrum Madzia i Błażej, a na dole, po prawej finałowy występ projektu Soundmapa i ich Ederlezi 🙂 (fot. @czapiphoto)

Po kilku krótkich eventach we wrześniu przyszedł czas na Izę Rzysko i Dom Jesionów

Izę poznałam kiedyś w BioRezydencji. Miałam wówczas szczęście uczestniczyć w jej zajęciach, a ona usłyszeć o mnie z ust naszej wspólnej, kochanej znajomej – Ani Kantorskiej. Czary mary, kilka maili i bum siedzę w aucie, a nawigacja kieruje mnie w rodzinne strony – Kotlinę Kłodzką. Spędziłam tu dużo szczęśliwych chwil w dzieciństwie. Każde wakacje musiały co najmniej w połowie być spędzane u babci Heli na wsi, niedaleko Kłodzka. Trochę wspomnień, a potem już pełna mobilizacja. Z pomocą pojawił się również Jesionowy gospodarz – Piotrek, który pomagał wnosić najcięższe zakupy i dzielnie wynosił kompost.

Od lewej Gosia i Iza, w środku Dom Jesionów, a po prawej Aneczka, przez którą to wszystko się zaczęło..❤︎

Wiecie, gdybym miała w skrócie opisać ten czas to mogłabym się za bardzo rozpędzić. Nie byłam w szczytowej formie…

Zmęczenie po sezonie już bardzo dawało mi w kość, a ciało coraz dotkliwiej domagało się odpoczynku. Dostałam go w postaci cudownych wieczornych spotkań z jogą nidrą u GoForRest. Gosia to taki rzadki typ kobiety wulkanu energii, a jednocześnie mistrzyni spokoju i regeneracji. W dzień wszędzie ją słychać (i widać – Gosia nosi na sobie niewyobrażalne ilości kolorów :), a wieczorami jej głos, zestaw mis i gongów delikatnie prowadzi cię poprzez góry i doliny myślotoków by ostatecznie zatrzymać się i dać prawdziwie odetchnąć.

Ale to nie wszystko. Gosia, to siostrzana dusza Izy (skąd ja to znam..?). Tej samej Izy, która organizowała tenże jogowy wyjazd. Razem tworzą doborowe combo, więc nie zdziwi nikogo fakt, że przyciągają naprawdę wyjątkowe kobiety. Powiedzieć, że miło mi było z tą poznańską ekipą to mało. Patrzę na nasze wspólne zdjęcia i czuję ciepło w okolicach serca. Gdy wracam autem z takich spotkań to często płaczę. Z radości i wdzięczności. Wierzę w prawo przyciągania, więc… chyba jestem całkiem fajna skoro takie osoby pojawiają się w moim życiu☀︎.

No i niewiadomo kiedy październik zapukał do drzwi. A październik kojarzy mi się tylko z jednym – Bieszczadzkimi Zielnodziejami!

Ruszamy więc z Klaudią, moją siostrzaną duszą, na przeciwległy koniec Polski, pod granicę z Ukrainą. Cel – Łodyna, czarodziejski dom Madzi i Andrzeja Kruszewskich. Idea przewodnia to regeneracja i dobra karma na wszystkich poziomach. Radostan dba o nakarmienie ciał, Madzia czuwa nad domowym ogniskiem i wspaniałym samopoczuciem każdej uczestniczki, Klaudia opowiada o zmienności cykli astrologicznych i daje wiele cennych wskazówek, Julia wprowadza kobiety w temat gimnastyki słowiańskiej. Dodatkowo chodzimy po górach (to cud, że wiatr nikogo nie porwał), nie możemy nacieszyć się słońcem (zamawiałyśmy go wszystkie dużo dużo wcześniej), palimy ogniska i śpiewamy. To taki piękny widok jak tyle bardzo różnych kobiet wspólnie biesiaduje, okrywa się wzajemnie kocem, robi na drutach czy śpiewa zapomniane pieśni bujając się na drewnianym fotelu. Wszystko w Łodynie było karmiące i pełne czułości. Wracamy planując kolejną edycję.

Przede mną jeszcze jeden event kulinarny, tym razem w Dolinie Harmonii, a następnie warsztat w Gabinecie Świadomości Ciała.

I na tym się zamykam. Dosłownie i w przenośni.

Ten bogaty rok zakończy się spełnieniem moich dwóch marzeń. Wymaga to wycofania się z działalności na jakiś czas. Czuję się spełniona i gotowa żeby odbyć tą wielką dla mnie podróż. Trzymajcie kciuki i do zobaczenia na wiosnę❊!

radostan, anna rada, spełnianie marzeń, podróż, podróżnik, tra vel, trekking, himalaje, camino, podsumowanie radostanu 2023

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Zapisz się do newsletter’a. Będę informować na bieżąco o mojej podróży 🙂

Aktualności